Zbigniew Korsak

radca prawny

Prowadzę firmę. Tak jak ty. Dlatego na Twoje problemy patrzę jak przedsiębiorca. Doradzam oraz pomagam w realizacji pomysłów biznesowych. Od zakładania i rejestracji spółki, zmian organizacyjnych, negocjowania umów, przez zatrudnianie i zwalnianie pracowników, po reprezentację przed sądami, czy egzekwowanie długów...
[Więcej >>>]

Załóż spółkę jawną Strefa klienta Umów spotkanie

W jednym z komentarzy ktoś z was zadał dobre pytanie: ,,Czy spółka jawna możne działać przed rejestracją w KRS?”

Krótko, rzeczowo i dosadnie – nie. Odpowiedź jest niby oczywista i prosta, ale warto o tym napisać kilka słów więcej.

Spółka jawna powstaje w chwili jej wpisu do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego. Wcześniej nie ma spółki jawnej. Jest zawarta umowa, przyszli wspólnicy i ich pomysły na biznes.

Nie powstaje w chwili podpisanie umowy spółki jawnej. Nie ma takiego tworu jak spółka jawna w organizacji.

Nie powstaje w chwili złożenia wniosku o wpis do KRS.

Ale jak to? Dlaczego?

Tak zdecydował ustawodawca[1]. Spółka jawna powstaje z chwilą jej wpisania do rejestru. To samo dotyczy reszty spółek osobowych.

Dobrze. Co w związku z tym?

Przed wpisaniem sp.j. do rejestru spółka nie może podpisać żadnej umowy, kupić nieruchomości, otworzyć rachunku bankowego etc. Nie ma na to rady. Musicie poczekać na wpis 🙂 .

A jak zrobić by KRS szybko wpisał Ci spółkę? Są dwa ,,sekrety”:

  • poprawna umowa spółki jawnej. Zgodna z wymogami prawa. Tu o błąd jest całkiem łatwo. Umowę spisujesz na piśmie. Nie musisz iść do notariusza, który ma szansę zwrócić Ci uwagę na ew. błędy;
  • dobrze wypełnione wnioski rejestracyjne KRS. A tu co krok czyha pułapka.

Chcesz się z tym męczyć sam – powodzenia. Chcesz mieć to zrobione dobrze i szybko? To już wiesz do kogo się zwrócić.

[1] art. 25 [1] k.s.h. § 1. Spółka jawna powstaje z chwilą wpisu do rejestru.

Skrajnie Oszukani

Tak mówi o sobie grupa ludzi z Ząbek i Wspólnoty Mieszkaniowej Garden Plaza II, która została wsadzona na minę kredytową przez dewelopera.

Ludzie których solidnie przejechał los i niedoskonałości naszego systemu prawnego.

Ludzie którym za upór i niezłomność w walce o ich prawa należy się ogromny szacunek i podziw.

Od kiedy zajmuje się deweloperką i wspólnotami? Co to ma wspólnego ze spółkami jawnymi?

Ma. Ów deweloper działał właśnie jako spółka jawna. A ja jeszcze jako aplikant radcowski pojawiłem się na wycinku tej historii.

Jest to dobry przykład jak nie prowadzić spółki jawnej.

Z racji poufności i tajemnicy zawodowej nie mogę opisać szczegółowo całego przebiegu wydarzeń.

Posłuchajcie jak to było……

Kilkadziesiąt rodzin wiele lat temu zdecydowało się kupić mieszkania w podwarszwskich Ząbkach. Jak to bywało w tamtym czasie (2006-2008) umowy były podpisywane na etapie dziury w ziemi. Choć w tej historii większość umów przedwstępnych podpisano, kiedy nawet tej dziury nie było.

Zapobiegliwi klienci dewelopera sprawdzili jego wcześniejsze inwestycje. Były udane. Działkę obok stał przecież I etap inwestycji obecnie Wspólnota Garden Plaza. Hipoteka nieruchomości, na której miało powstać osiedle była czysta. Wszystko miało być tak pięknie. Banki same wciskały wtedy ludziom kredyty

,,Kupujcie!Taniej nie będzie!”.

A ludzie zakup wymarzonych mieszkań finansowali z tych kredytów.  Głównie we franku szwajcarskim.

A później…

Oj dramat w wielu aktach i odcinkach.

Opóźnienie w realizacji prac i oddaniu budynku. Podpisywanie aneksów. Zwodzenie, przesuwanie terminów. Zejście Generalnego Wykonawcy i podwykonawców z placu budowy. Przekazanie ,,lokali” przed podpisaniem umowy przenoszącej własność. Odcięcie wody od osiedla. I wiele, wiele innych.

Jednak nie to było najgorsze. Długo po podpisaniu umów przedwstępnych w  księdze wieczystej działki dewelopera na której wznoszono osiedle…..

…..pojawiła się hipoteka PKO BP S.A. na ponad 12 milionów złotych. Tytułem zabezpieczenia dodatkowego kredytu dewelopera na innej inwestycji.

Absurdu dopełnia fakt, że ludzie w dużej części już zapłacili 95 % ceny Deweloperowi. Nie mieli aktów notarialnych przeniesienia własności mieszkań. Do księgi wieczystej dopisywali się coraz to nowsi wierzyciele niesolidnego Dewelopera spółki jawnej.

O sprawie możesz:

  • poczytać tu
  • pooglądać i posłuchać tu

Co kołatało wtedy w głowach tych ludzi?

Zapłaciłem cenę za lokal. Hipoteka miała być czysta. Tak obiecywał Deweloper. Tymczasem jest tam wpisany nie mój bank, za nie mój dług. Jak wypowiem umowę to stracę wpłacone pieniądze. Deweloper jest goły. Mam zostać bez mieszkania i z kredytem do spłacenia? Czy z mieszkaniem, kredytem do spłacenia za mieszkanie i …..bonusową hipoteką na 12 milionów złotych?

Pamiętam ten letni dzień w 2010 r., kiedy z moim patronem spotkałem się z tymi ludźmi. Ich zdeterminowane i zmęczone twarze mówiły ,,pomocy”.

Podpisali. Z nożem na gardle i łzami w oczach. Podpisali akty notarialne. Choć Deweloper ponownie ich okłamał. Złożył w każdym z aktów oświadczenie, że spłaci w określonym terminie swój kredyt i wyczyści hipotekę. Co dziwniejsze, część mieszkańców podpisujących umowy w podobnym czasie, dostało od Dewelopera  zgody PKO BP S.A. na sprzedaż mieszkania bez hipoteki banku.

Akt notarialny dawał im przynajmniej prawo własności lokali. Nawet obciążone na miliony, ale zawsze przynajmniej mieli mieszkanie.

Po podpisaniu aktów największym zagrożeniem pozostawał nieobliczalny Deweloper. Jego niesłowność i bagaż długów mógł Wspólnocie Mieszkaniowej i lokatorom oczekującym na wpis prawa własności zrobić jeszcze większą krzywdę. Po burzliwym spotkaniu i długiej dyskusji zapadła decyzja. Wniosek o upadłość deweloperskiej spółki jawnej.

Łatwo nie było. Zwłaszcza przekonać Sąd, że wspólnota może wystąpić z takim wnioskiem. Udało się. Mimo proceduralnych wątpliwości Wspólnota Mieszkaniowa Garden Plaza II w Ząbkach doprowadziła do upadłości dewelopera który ją wybudował. Możliwe że to pierwszy i jedyny taki przypadek w Polsce.

Dodatkowo Sąd upadłościowy na wniosek Wspólnoty, orzekł wobec jednego ze wspólników zakaz prowadzenia działalności gospodarczej na 10 lat. Przynajmniej do 2021 r. musi odpocząć od oficjalnego robienia biznesu.

Tym sposobem zły deweloper został pokonany przez Wspólnotę Mieszkaniową i tworzących ją ludzi. Dosłownie pokonany.

Później próbowaliśmy szukać porozumienia z bankiem. Grzecznie, acz stanowczo stwierdził, że ludzie nie są stroną umowy kredytowej. Bank nie ujawni im szczegółów umowy. Chętnie porozmawia. Ale o tym ile mają zapłacić za zwolnienie hipoteki.

Liczyliśmy na współpracę i pomoc syndyka. Cóż, kolejne rozczarowanie. Ten był zainteresowany jedynie zbyciem majątku masy upadłości, a nie odkręcaniem średnio legalnych czynności upadłego.

Sprawą działalności Dewelopera i niejasnego wydania przez Bank zgód na sprzedaż lokali bez jego hipoteki nie był zainteresowany prokurator. Cóż, taki bywa biznes budowlany, że jak się nie płaci to się upada. Takie jest odwieczne prawo natury i klimat. Więc o co wspólnota zawraca głowę. A przynajmniej takie było przesłanie postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa.

I tak:

bank bankował;

syndyk syndyczył,

a prokurator miał sprawę….., no miał inne ważniejsze na głowie.

Miałem wiele miesięcy przyjemność pracować ze Wspólnotą i ludźmi walczącymi o swoje. Podziwiam do dziś ich upór i niezłomność. Bank zażądał od nich spłaty części nie swojego długu, średnio 50 do 100 tyś zł na rodzinę. Palcem pogroził, że jeśli nie przyjmą oferty, to sprzeda dług.

A oni mimo obciążenia psychicznego, sypiącego się osiedla, które okazało się fuszerką – walczyli i walczą.  Dlaczego mają płacić za nie swój dług?

Dlaczego o tym piszę?

W chwili publikacji tego wpisu rozpoczyna się posiedzenie sądowe, w którym Dawid rzucił rękawicę Goliatowi. Mieszkańcy pozwali PKO BP S.A. przed Sąd Okręgowy w Warszawie. Reprezentuje ich dobra krakowska kancelaria i Powiatowy Rzecznik Praw Konsumentów. Ba w sprawie cywilnej pojawił się nawet prokurator. Mam nadzieję, że dziś zostanie wydany wyrok. Wyrok, który uwolni tych dzielnych ludzi od trwającego lata koszmaru. Trzymam kciuki!

Historia jest w miarę wiernie opisana na stronie onetu o tu.

P.S. Nie występuję jako pełnomocnik w trwającym sporze sądowym z PKO BP S.A.

Uzupełnione 11.03.2016 r.

Okazuje się że historia sporu Skrajanie Oszukanych właścicieli lokali z Garden Plazy II z PKO BP S.A. to tylko jeden większy rozdział o wiele większej historii. Drugi etap miał i ma  charyzmatycznego lidera. Spór z PKO jeszcze się nie skończył. Możesz o tym przeczytać śledząc stronę Skrajnie Oszukanych na fb, o tu.

Tymczasem cichy dramat trwa na pierwszym etapie Garden Plazy. PKO BP rozpoczęło akcję pozywania na podstawie hipotek kolejnych właścicieli lokali, jako dłużników rzeczowych. Skąd to się wzięło? Jakoś tak wyszło, że niektórzy dostali po upadłym deweloperze w spadku hipotekę PKO BP na 22 miliony złotych oraz jakby było mało kilka milionów hipoteki generalnego wykonawcy.

Z jednej strony rozumiem Bank. Dba o pieniądze depozytariuszy. Z drugiej nie jestem w stanie wyjść ze zdumienia. Hipoteka była przenoszona na poszczególne lokale z wadą….. dość istotną.

Jeśli jesteś właścicielem mieszkania w Ząbkach przy ul. Skrajnej, we Wspólnocie Mieszkaniowej Garden Plaza I, to…. możliwie że już dostałeś, albo za chwilę dostaniesz przesyłkę z sądu. Pozew i nakaz zapłaty. Jeśli się zastanawiasz co zrobić – wnoś sprzeciw. Jeśli nie wiesz jak i co pisać, szukaj prawnika.

Jaki jest koszt założenia spółki jawnej?

Dobre pytanie!

A co ma robić wasza spółka jawna? Dlaczego to istotne? Inny jest koszt założenia biura rachunkowego jako spółki jawnej, inny sklepu spożywczego, a jeszcze inny firmy transportowej w formie sp.j.

Jednemu wystarczy kawałek biura, komputer, dwa krzesła i już jest mienie spółki do działalności. A w innych wypadkach potrzeba o wiele, wiele więcej.

A jaki jest koszt rejestracji spółki jawnej?

Koszt uruchomienia i rejestracji sp.j. jest relatywnie niski. Jest to kolejny plus spółki jawnej.

  1. Umowa spółki jawnej. Nie potrzebujesz notariusza. Umowę spółki podpiszesz w zwykłej formie pisemnej na przysłowiowym papierze w kratkę, choć zachęcam do skorzystania z edytora tekstu i wydruku z komputera 😉 . Podsumowując – tu nie ma opłat;
  2. Podatek przy zawarciu umowy spółki. Cóż jedna z dwóch pewnych rzeczy obok śmierci. Przy zawarciu umowy spółki należny jest podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC). Obowiązek podatkowy ciąży na spółce. Po ludzku – podatek ma zapłacić spółka.
    Stawka PCC przy umowie spółki jest nieduża – 0,5 % od wielkości wkładów.
  3. Opłaty rejestracyjne.

Przy klasycznej rejestracji 600 zł:

  • 500 zł za wpis w KRS, dla purystów rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego;
  • 100 zł za ogłoszenie o wpisie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym;

Przy rejestracji spółki jawnej przez internet (z wykorzystaniem wzorca umowy udostępnionych w systemie teleinformatycznym) , jest jeszcze taniej – 350 zł:

  • 250zł za wpis w KRS, dla purystów rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego;
  • 100 zł za ogłoszenie o wpisie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym;

I to w sumie tyle.

Jeśli macie życzenie koniecznie otrzymać zaświadczenie potwierdzające  rejestrację spółki jawnej jako podatnika VAT czynnego do tego dojdzie jeszcze koszt opłaty skarbowej – 170 zł.

Podsumowując:

Koszt opłat i podatków przy rejestracji spółki jawnej w tradycyjny sposób przy przyjęciu:

  • wkładów do sp.j. w okolicy 60 tyś zł;
  • wystąpienia o potwierdzenie rejestracji spółki jako płatnika VAT czynnego;

nie powinny przekroczyć 1 000 zł.

Okazuje się, że spółka jawna ma niewielki próg wejścia i uruchomienia jako forma biznesu.

Wady spółki jawnej. Czy w ogóle istnieją takie?

Tak i mogą być dolegliwe. W jednym z pierwszych wpisów mogłeś przeczytać o zaletach spółki jawnej.

Dziś chcę Ci przybliżyć minusy spółki jawnej. Minus dla jej wspólników, który może okazać się plusem dla jej wierzycieli.

Pierwszym i moim zdaniem największym z nich jest odpowiedzialność wspólnika spółki jawnej z długi spółki. Rzeczowo: dług spółki jest długiem wspólnika.

Jeszcze dobitniej: każdy wspólnik spółki jawnej odpowiada za długi spółki bez ograniczenia. I to całym swoim majątkiem, razem z pozostałymi wspólnikami i ze spółką. Bolesne? Jeśli spółka nie ma z czego regulować długów, wierzyciel może dobrać się do majątku wspólników.
Technicznie wygląda to tak, że jeśli komornik nie ściągnie całego długu ze spółki jawnej, to wierzyciel może uzyskać klauzulę wykonalności przeciwko wspólnikom. Sąd robi to zazwyczaj na posiedzeniu niejawnym. Bez udziału stron. Tylko na podstawie dokumentów.

Wiele osób w tym również prawników, zapomina o tym że do prowadzenia egzekucji z majątku wspólnika wierzyciel nie musi czekać, aż komornik nie znajdzie majątku sp.j. Już w chwili pozywania spółki jawnej, można pozwać jej wspólników. Skraca to czas odzyskania kasy.

Tyle technikaliów ganiania przez wierzyciela za spółką jawną i jej wspólnikami.

Czy to faktycznie minus sp.j.?

Dla wierzyciela niekoniecznie. Sam znam historię pewnego dewelopera który próbował prowadzić działalność jako sp.j. I nawet na etapie sprzedaży przyszłych mieszkań (nawet dziury w ziemi nie było), wzbudzało to zaufanie. Ludzie stwierdzali że za powodzenie interesu właściciel ręczy własnym majątkiem. Finał był smutny. Spółka poszła w upadłość. Wspólnik ma jeszcze jakieś 7 lat zakazu prowadzenia działalności gospodarczej, a ludzie zostali częściowo z długami dewelopera. Jeśli Cię to interesuje to koniecznie poczytaj o tym o tu.

Teraz już pewnie domyślasz się, dlaczego przy rejestrowaniu spółki jawnej w KRS, jest rubryka dotycząca pytań o związek małżeński i wspólności majątkową?

Jeśli zamierzasz zakładać spółkę jawną, albo już ją prowadzisz to miej na uwadze, że za jej długi odpowiadasz całym swoim majątkiem.

Jeśli jakaś spółka jawna jest ci winna pieniądze, to już teraz wiesz, że będziesz mógł je ściągnąć również i ze wspólników. Jeśli nie wiesz jak to zrobić, możesz się skontaktować ze mną 😉

Złożyłeś wniosek do KRS. Ty i Twoi wspólnicy spółki. Zmieniliście być może adres spółki, może dodaliście jakieś nowe PKD, a może zmienialiście jeszcze coś innego.

Formularze KRS wypełniałeś już tyle razy. Co za problem. Jak zarejestrowaliście spółkę, to i dacie radę wpisać zmiany.

Wnioski wypełnione, opłata sądowa zapłacona. dokumenty w KRS złożone osobiście. Spółka żyje dalej.

Jakiś czas później dostajesz przesyłkę z In Postu z Wydziału Gospodarczego KRS.

A w środku…..bum! Coś takiego:

Zwrot

Zarządzenie referendarza sądowego o zwrocie wniosku o wpis do KRS (konkretnie rejestru przedsiębiorców).

Nie przejmuj się. Najlepszym się zdarza. Wiem marne pocieszenie.

Co z tym zrobić?

Jeśli przeczytałeś zarządzenie, to jest w nim wytłumaczone dlaczego zmiana nie zostanie wpisana do KRS. W piśmie powinno być napisane co zostało źle zrobione we wnioskach, albo nawet dokumentach takie jak uchwała, czy zmiana umowy spółki.

Ostatnim ,,hitem” zwrotów wniosków o wpis w KRS, ewentualnie zmianę są…. kody PKD.

W duchu bardziej formalnym: W ostatnim czasie, najczęstszą przyczyną zwrotów wniosku o wpis zmian w rejestrze przedsiębiorców KRS są błędy w zakresie aktualizacji PKD.

No, ale jak to. Gdzie tu tu można popełnić błąd? Nie wpisać kodu? Wpisać zły?

Nie w tym rzecz. Jeśli nie śledzisz zmian na bieżąco, to przeczytaj koniecznie o zmianach przepisów o kodach PKD ujawnianych w KRS.

W streszczeniu – w KRS ujawnia się tylko maksymalnie 10 przedmiotów działalności spółki. W umowie spółki możesz mieć ich do woli. Ktoś poszedł po rozum do głowy i stwierdził, że odpis z KRS to nie śmietnik. Spółka ma się zdecydować, które 10 z jego PKD jest najważniejszych. Uwaga trzeba z tych 10 wskazać jeden dominujący na poziomie podklasy.

Nowo rejestrowane spółki mają obowiązek zawężenia PKDologi na starcie. Istniejące spółki przy najbliższym wniosku do KRS.

Tylko tyle i aż tyle.

Połapanie się w formularzach KRS, co do czego i z czym może przyprawiać o ból głowy.

Nie zdziwię się jeśli możesz mieć problem, co zrobić z takim zarządzeniem KRS o zwrocie wniosku. Zwłaszcza jeśli problemem nie jest brak formularza KRS-WM, ale i błędy w uchwałach, czy zmianie umowy spółki. KRS-WC trzeba załączyć, czy nie trzeba?

Jeśli masz czas i samozaparcie, walcz z nimi sam. Jeśli jednak cenisz swój czas, pójdź z tym do prawnika. Zrobi to na pewno szybciej i sprawniej niż ty 😉

Samych dobrych wniosków i jak najmniej zarządzeń o zwrocie!